Reklama
  • Poniedziałek, 6 marca (15:05)

    Edyta Górniak zabiera mamę do Stanów

Gwiazda pokaże najbliższym, jak urządziła się z synem w Los Angeles

Luksusowa willa z widokiem na ocean. Słońce, plaża, ulice, po których mkną limuzyny najsłynniejszych gwiazd kina i estrady. Edyta Górniak czuje się w Los Angeles jak w raju. I może wyjść spokojnie z synem Allanem na spacer lub do kina, bo przecież w Kalifornii nikt nie ma pojęcia, kim są ci przybysze z Polski.

W takiej beztroskiej atmosferze gwiazda chce spędzić trochę czasu z mamą. Dlatego zafunduje jej bilet do Stanów i po królewsku ugości w swojej amerykańskiej rezydencji.

Miała żal

Reklama

A jeszcze nie tak dawno takie spotkanie mamy i córki byłoby niemożliwe. Piosenkarka przez lata nie odzywała się do najbliższych – do mamy i ojczyma. Chyba próbowała wymazać z pamięci dzieciństwo. Mówiło się, że nosi w sobie zadrę, bo ponoć w domu była traktowana gorzej od przyrodniej siostry.

Gwiazda miała też żal do mamy, że stała murem za Dariuszem Krupą, gdy diwa się z nim rozwodziła. Rzeczywiście te relacje były skomplikowane. – Nie poznaję swojej córki! To jakaś obca osoba – mówiła Grażyna Górniak-Jasik kilka lat temu.

Wybaczyła

Ale to już wszystko przeszłość. – Odnalazłam mamę dzięki modlitwie. Znalazłam ten poziom miłości Bożej, który pozwolił mi wszystko w końcu prawdziwie wybaczyć – przyznała Górniak. Podkreśliła, że jej mama to już zupełnie inna osoba niż kiedyś.

– Teraz mamy taką więź, której nigdy nie miałyśmy. Dopiero teraz mogę się z tego cieszyć. Moja mama jest teraz taka silna, mądra, dobra, wrażliwa – oceniła piosenkarka. Z obu stron musiało paść wiele szczerych słów, może nawet bolesnych, ale najważniejsze, że atmosfera się oczyściła i rodzina znów jest razem.

Dowodów na to nie brakuje. Mama z córką codziennie kontaktują się z sobą przez internet. A piosenkarka właśnie zdecydowała, że wiosną przyjmie mamę i ojczyma w USA, biorąc na siebie wszystkie koszty podróży. Akurat doskonale się złożyło, bo do Los Angeles z Polski w kwietniu mają bezpośrednio kursować samoloty.

Nie będą więc konieczne męczące przesiadki, a gwieździe zależało, by rodzina dotarła do niej w jak najbardziej komfortowych warunkach. I tak się właśnie stanie. Nie wiadomo tylko, jak długo pani Grażyna zostanie w Stanach. Może chciałaby tam pomóc w wychowywaniu Allana?

Anna Nowak

Takie jest życie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.