Reklama
  • Środa, 1 marca (13:00)

    Edyta Górniak. Ważny krok ku nowemu życiu

Uczestnicy pasterki w kościele pod wezwaniem Matki Bożej z Lourdes przy ulicy Wileńskiej na warszawskiej Pradze ze zdziwieniem oglądali się w kierunku chóru, słysząc głos Edyty Górniak śpiewającej kolędę na rozpoczęcie mszy świętej. Ich zdziwienie było jeszcze większe, kiedy po kilku minutach gwiazda pojawiła się przy Stole Słowa Bożego i zaśpiewała słowa Psalmu 89 „Na wieki będę sławił łaski Pana”.

Reklama

– Pani Edyta Górniak nie jest tutaj przypadkowym gościem. Często się modli w naszym sanktuarium, ponieważ obrała Matkę Bożą z Lourdes za swoją patronkę – wyjaśnił skonsternowanym parafianom celebrujący mszę ks. Stanisław Kosiorowski ze zgromadzenia ojców marianów, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium. W przededniu Wigilii Edyta Górniak na swoim profilu facebookowym zamieściła inne, wcześniejsze, zdjęcie przy Stole Słowa Bożego z tego sanktuarium, opatrując je wymownym komentarzem: „Pod płaszczem Św. Maryi”.

Miała za co dziękować Matce Bożej

Matka Boża z Lourdes to tytuł wprowadzony przez Kościół, by uczcić uznane za autentyczne objawienia Maryi w pirenejskiej wiosce z połowy XIX wieku. W żadnym innym miejscu nie odnotowano tylu uzdrowień – ich liczba zbliża się do 7 tysięcy. Blisko 70 Kościół uznał za niedające się wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia, a więc cudowne.

Edyta Górniak miała za co dziękować Matce Bożej z Lourdes. W październiku, kiedy jej syn Allan, z powodu pęknięcia wyrostka, znalazł się w szpitalu w Los Angeles w stanie zagrażającym życiu, modliła się o jego wyzdrowienie i prosiła innych o wsparcie w modlitwie. Miesiąc później, w Święto Dziękczynienia, napisała na Facebooku: „Czuję tak wielką pokorę i wdzięczność za wszystko, czego doświadczam. Za ból, który przyjęłam i który przetrwałam. Za to, jak ogromnie przybliżyło mnie to do Boga”. Sama była wtedy po chorobie – w połowie listopada lekarze zdiagnozowali u niej skrajne wyczerpanie i zapalenie ropne gardła, co uniemożliwiło jej dokończenie trasy koncertowej „Love2Love”.

To zdumiewająca duchowa przemiana Edyty Górniak!

Jeszcze kilka lat temu jej ścieżką rozwoju był buddyzm. Odkryła go w Tajlandii w 2009 roku. Mały kamienny posążek Buddy, znaleziony przed Świątynią Szmaragdowego Buddy w Bangkoku, miała zawsze przy sobie. Buddyzmem próbowała zainteresować byłego partnera Piotra Schramma, z którym odwiedziła Buddyjski Ośrodek Odosobnieniowy w Kucharach.

Wydawało się, że wschodnie nauki idealnie pasują do jej rozedrganej duszy. Jednak rok temu piosenkarka nieoczekiwanie wyznała: „Ostatni dzień roku rozpoczęłam wizytą w kościele z Allanem. Odkryłam niedawno niesamowitą potęgę modlitwy. W tym roku będę chciała mieć czas dla duchowego rozwoju”. Odkrycia dokonała w klasztorze benedyktynów w Tyńcu podczas cieszących się ogromną popularnością „warsztatów relaksacyjno-medytacyjnych”. Pod koniec 2016 roku artystka uczyniła kolejny ważny krok ku nowemu życiu.

KP

Życie na gorąco

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.