Reklama
  • Środa, 1 marca (10:05)

    Edyta Górniak. Trudny czas rozstania

Gdy po długiej podroży w pierwszych dniach stycznia wylądowała z synem w Los Angeles, natychmiast zadzwoniła do mamy. Edyta Górniak (45) wiedziała, że Grażyna Jasik i jej mąż modlą się o to, by ona i jej syn Al- lan (12) szczęśliwie wrócili do domu. Odetchnęli z ulgą dopiero, słysząc, że córka i wnuk dolecieli na miejsce szczęśliwie. Jak pisaliśmy w „Na żywo”, minione święta jeszcze bardziej zbliżyły wokalistkę z bliskimi.

– Choć Wigilię planowali spędzić w Opolu, ostatecznie plany się zmieniły. Edyta i jej rodzina gościli w warszawskim domu matki chrzestnej Allana – zdradza nam znajomy gwiazdy. Na pasterkę do kościoła p.w. Matki Boskiej z Lourdes artystka poszła sama, bo bliscy byli zmęczeni. Tam, czytając pismo święte i śpiewając, dziękowała Bogu za otrzymane łaski: ocalenie syna, który przeszedł poważną operację, poprawę zdrowia mamy i pojednanie z rodziną.

Reklama

– Odnalazłam mamę dzięki modlitwie. Znalazłam ten poziom miłości Bożej, który pozwolił mi prawdziwie wybaczyć. Wspaniale jest mieć mamę. Teraz mamy taką więź, jakiej nigdy nie miałyśmy– wyznała.

W górach spędzili cudowne chwile

Relacje diwy z krewnymi są wprost wzorcowe. – Drugiego dnia świąt Edyta zabrała mamę, ojczyma, syna i jego matkę chrzestną do Kościeliska. Chłopiec szusował na nartach pod okiem bliskich, a jego mama dojeżdżała do Zakopanego, gdzie przygotowywała się do sylwestrowego występu – opowiada nasz informator.

Pierwsze trzy dni nowego roku rodzina spędziła razem. Gdy przyszła pora rozstania, było ono dla wszystkich wyjątkowo trudne...

W. K.

Na żywo

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.